poniedziałek, 12 stycznia 2015

ULUBIEŃCY 2014 ROKU - KOLORÓWKA

Witajcie.
Dziś przychodzę do Was już chyba jako ostatnia blogerka z ULUBIEŃCAMI ROKU 2014r.
Wcześniej jakoś nie miałam czasu wziąć się za ten temat. Przepraszam, że zdjęcia są zaciągnięte od wujka Google ale niektórych z tych produktów już nie mam, a niektóre są w takim stanie, że lepiej ich nie pokazywać na forum ;p
A poza tym takie zdjęcia wyglądają moim zdaniem bardziej estetycznie...dobra dobra tłumaczę się.
Analizowałam ostatnio moich ulubieńców i te kosmetyki po które sięgałam najczęściej w ubiegłym roku i troszkę się tego nazbierało. Podkłady wymieniam aż 3 ponieważ prawie o każdej porze roku używałam innego. To będzie bardzo długi post także kawa lub herbata jak najbardziej wskazane ;p


Nie przeciągając wątku zapraszam do obejrzenia moich ulubieńców:

1. 

Bell Illumi 01 Light Beige

Nr. 1 to podkład Bell Illumi w najajśniejszym kolorze 01 Light Beige. Mimo, że to najjaśniejszy odcień z gamy dostępnych to był ciut za ciemny dla mnie, ale mimo wszystko bardzo go lubiłam i często używałam tym bardziej, że miał piękne krycie. Na pewno w tym roku znów po niego sięgnę :-).


2.

Catrice All Matt Plus 010 Light Beige

Kolejny podkład po który również bardzo często sięgałam to Catrice All Matt Plus w najjaśniejszym odcieniu 010 Light Beige. Kolor bardzo mi odpowiadał, taki fajny beżyk, który nie ciemniał na mojej mieszanej cerze. Bardzo lekki podkład i raczej lekkim w kierunku średniego kryciu. Ogólnie bardzo go lubiłam bo zużyłam chyba ze 3 buteleczki...oczywiście nie w zeszyłm roku tylko w ciągu kilku lat :-)



3.
Revlon Colorstay 150 Buff

Ostatnim podkładem którego używałam od jesieni jest słynny Revlon Colorstay w kolorze 150 Buff. Bardzo ładny kolor aczkolwiek zauważyłam, że niekiedy ciut mi ciemnieje na buzi...ale nie zawsze. Nie wiem od czego to zależy.... Jest to podkład który raz kocham a raz nienawidzę ponieważ jest czas,że wygląda pięknie na twarzy i utrzymuje się na mojej buzi z 10 godzin a są dni że po kilku godzinach wygląda tak tragicznie, że strach się ludziom pokazywać. Mimo wszystko i tak go lubię bo to jeden z trwalszych podkładów który najdłużej trzyma się mojej twarzy...wiadomo, że jak wycieram nos to w tej okolicy się ściera ale tak to się zachowują raczej wszystkie podkłady. 
Nie ma podkładów nie do zdarcia moim zdaniem. 



4.

Korektor rozświetlający Paese Clair 1 Porcelana

Korektor Paese Clair 1 Porcelana to zdecydowanie moje odkrycie roku 2014r. Jedyny korektor który nie podkreślał mi zmarszczek pod oczami nawet po przypudrowaniu go, nie zastyga na skorupkę i pięknie rozświetla okolice pod oczami. Jestem nim oczarowana i wszystkie inne korektory poszły w świat a ten zostanie ze mną już na zawsze. Ma lekką konsystencję i średnie krycie ale mi to w zupełności odpowiada. Zresztą sami możecie zauważyć na zdjęciach z makijażami i na zbliżeniach oczu, że bardzo ładnie wygląda. Ale jeśli szukacie mega mocnego krycia to ten korektor nie będzie dla Was. 


5.

Catrice Camouflage 010 Ivory 

Słynny Kamuflaż Catrice 010 Ivory. Genialny produkt. U mnie pod oczy się nie sprawdza bo jest za ciężki i mi się roluje ale do zakamuflowania niespodzianek na twarzy nadaje się świetnie. 
U mnie przypudrowany ukrywa wszystko pięknie na dobrych kilka godzin.
Jestem z niego bardzo zadowolona i nie wyobrażam sobie żeby mogło by go zabraknąć w mojej kosmetyczce.




6.

Mineralny puder bambusowy Hean nr 500 Translucent

Wiecie co, kiedyś nigdy nie pudrowałam twarzy po nałożeniu podkładu no i wiadomo wszystko mi się szybko ścierało z twarzy. Ogólnie nie lubiłam pudrów bo były bardzo widoczne na mojej buzi. Miałam sporo pudrów w swojej kosmetyczce ale wszystkich się pozbyłam ponieważ nie spełniały moich oczekiwań a niektóre po prostu mnie zapychały np: puder ryżowy z Miyo,
Puder Hean jest idealny, nic mi się po nim nie dzieje, jest prawie niewidoczny na twarzy, leciutki i bardzo drobno zmielony. Kusi mnie puder Inglot HD ale boję się, że będzie porażką jak inne pudry...a Hean uwielbiam i jest moim pewniakiem także jego też nie może zabraknąć w moich zbiorach. 



7.
Matowy bronzer Miyo Sun Kissed

Ten bronzer kocham po prostu, za piękny kolor który pasuje takim bladziochom jak ja, za to że można stopniować intensywnośc konturowania  no i za zapach mmm coś wspaniałego. do tego nie znika mi z twarzy w ciągu dnia co jest ogromnym plusem.
Jak mi się skończy na pewno kupię ponownie. 

8.

Spiekany róż FM w kolorze Delicious Papaya
Ten róż dostałam na wymiance ze znajomą. Piękny kolor, świetnie na pigmentowany z błyskiem co ja uwielbiam. W zeszłym roku bardzo często po niego sięgałam. Można stopniować intensywność koloru od bardzo delikatnego rumieńca po już bardziej różowe poliki. Bardzo go lubię.




9.

Róże Catrice defining Blush

Ja posiadam dwa odcienie tych róży. Jeden to kolor brudnego różu nr 060 Rosewood Forest, a drugi taki bardziej różowo-brzoskwiniowy który pięknie ożywia twarz nr 020 Rose Royce.
Róże mają satynowe wykończenie, które wygląda na policzkach bardzo naturalnie. Nie znikają mi z twarzy w ciągu dnia..trzymają się tam gdzie je rano nakładam aż do samego demakijażu. Serdecznie polecam jak ktoś lubi dobrze na pigmentowane satynowe róże.

10.

Rozświetlacz Inglot Sparkling Dust nr 01

Ten produkt odkryłam w drugiej połowe 2014r. i jestem z niego bardzo zadowolona bo daje bardzo naturalne rozświetlenie. Niby coś się błyszczy ale nie jest to takie nachalne....no chyba że się przesadzi z ilością nałożonego produktu. Bardzo lubię ten rozświetlacz i ostatnio znów coraz częściej po niego sięgam. 
10. 

Rozświetlacz Makeup Revolution Vivid Baked Peach Lights

Ten rozświetlacz nabyłam bodajże we wrześniu. Wybrałam ten odcień ponieważ ciężko jest znaleźć rozświetlacz który daje taki różowy blask,...długo takiego szukałam no i w końcu znalazłam. 
Po jego zakupie używałam go praktycznie w każdym makijażu :-).
Miałam ochotę jeszcze na odcień Golden ale póki co muszę poużywać to co mam i dopiero pomyślę o kolejnym zakupie. Aczkolwiek teraz myślę o zakupie  The Balm Mary Lou Manizer...
Ogólnie rozświetlacz MUR bardzo lubię i u mnie trzyma się cały dzień także nie mam mu nic do zarzucenia. 



11.

Mineralny eyeliner do brwi i powiek Vipera 04 Blonde

Dla mnie ten eyeliner to genialny produkt do brwi...z jednym minusem..jakim? A no takim, że kolor brązu mógłby być bardziej zimny bo ten jest w ciepłych tonach. Aczkolwiek wiele z Was pisze mi w komentarzach, że mam ładne brwi więc chyba kolor nie jest aż taki zły...mimo wszystko lepiej czułabym się w bardziej zimnym kolorze. I to jedyny minus jaki ja widzę w tym produkcie.
 A plusy...no właśnie dla mnie jest produktem idealnym ponieważ jest wodoodporny i nie ściera się z brwi, łatwo mi się go aplikuje dołączonym pędzelkiem. Powoli mi się kończy i boję się zaryzykować i kupić coś innego...ale nad tym będę się zastanawiała jak sięgnę dna. 

12.

Baza pod cienie Artdeco

W zeszłym roku królowała baza Artdeco z której byłam bardzo zadowolona, aczkolwiek pod koniec opakowania była już troszkę tępawa w nakładaniu...mimo wszystko zużyłam ją do samego dna :-).
Mam opadającą powiekę i często cienie mi się rolują, ale przy tej bazie coś takiego nie miało miejsca, a na dodatek świetnie podbijała kolor cieni. Bardzo dobry produkt. Jedyne co mi w niej nie pasowało to ten słoiczek. Bardziej wolę bazy w tubce dlatego też teraz testuję bazę Zoeva Pearl która również jest genialna. 


13.

Cienie Inglot Freedom System

Oto moja kolekcja cieni Inglot...nigdy Wam jej nie pokazywałam to zobaczycie teraz:-)
Mam jeszcze kilka sztuk w innej palecie ale to z tych korzystałam w zeszłym roku praktycznie codziennie. Teraz poszły troszkę w odstawkę ale i tak co jakiś czas do nich wracam. 
Uwielbiam te cienie za jakość, pigmentację, dostępność, cenę, i różne wykończenia.
Chyba nic więcej nie muszę dodawać na ich temat bo ilość jaką ich posiadam mówi sama za siebie :-)
Bardzo wszystkim polecam.




14. 

Paletka Sleek Vintage Romance

Mimo że mam w swojej kolekcji sporo paletek Sleek to jednak po tę sięgałam najczęściej w drugiej połowie roku 2014r. Jej kolory są takie bardzo moje :-) i bardzo dobrze się w nich czułam. Na dodatek uwielbiam konsystencję i pigmentację cieni Sleek. Uwielbiam wszystkie ;p


15.

Paletka Makeup Revolution What You Waiting For?

Ci z Was którzy są ze mną dłużej wiedzą, że na początku nie byłam zbyt przekonana do tej paletki.
 Z czasem to się jednak zmieniło i okazało się, że paletka świetnie nadaje się do szybkich porannych makijaży. Odkryłam też, że nakładając niektóre cienie palcem wyglądają na powiece o wiele lepiej niż pędzle. Ostatnimi czasy bardzo polubiłam tę paletę i w końcówce roku często po nią sięgałam.
Cienie są świetnie na pigmentowane, znajdziemy w palecie zarówno cienie matowe jak mi perłowe, i maty z drobinką. Ogólnie bardzo polecam bo są świetne a nie drogie :-)



16.

Pigmenty Kobo 

Te pigmenty to również moje odkrycie ubiegłego roku. Odcienie jakie posiadam to:
 501 VioletBlush, 502 Misty Rose,  503 Frosty White, 504 Mint Cream.
Do pełnej kolejci brakuje mi jeszcze 505 Sea Shell i 506 Blue Mist ale jakoś nie umiem na nie trafić w swojej drogerii bo co zachodzę do Natury to są braki.. Może z czasem uda mi się je zdobyć.
Dzięki tym pigmentom można bardzo urozmaicić najzwyklejszy codzienny makijaż. Bardzo je lubię i często po nie sięgam w codziennym makijażu :-)



17.

Pigmenty Inglot

Świetne pigmenty, bardzo błyszczące, niektóre z efektem kameleona. Po nie również w końcówce ubiegłego roku często sięgałam. Wybrałam te odcienie, które najbardziej mi się podobają...mam jeszcze chrapkę dokupić jeden lub dwa ale cena mnie troszkę odstrasza....no ale co się odwlecze to nie uciecze...Moje ulubione numerki to: 85, 22, 65, 37.

18. 

Avon kredki Glimmerstick Diamonds

Oj te kredki z drobinkami uwielbiam po prostu, chociaż tych zwykłych też mam kilka i bardzo lubię.
U mnie trzymają się cały dzień i nie rozmazują się. Mają fajną nie za miękką i nie za twardą konsystencję co bardzo mi odpowiada. 
Kolory jakie posiadam to: Teal Waters, Smoky Grey, Brown Sugar, Twilight Sparkle, Sugar Plum, Starry Night Blue, Black Ice, Mog Gold, Emerald Gold, Twilight.
Na prawdę bardzo polecam.


19.

Avon kredki Supershock

Żelowe bardzo mięciutkie kredki które z łatwością suną po powiece. Świetnie nadają się również jako baza po cień. Trzymają się u mnie cały dzień i nie rozmazują się ponieważ po nałożeniu tak jakby zasychają. Kolory są bardzo intensywne także już jedna aplikacja daje zamierzony efekt. 
Kolory jakie posiadam to: Black, Raw Plum, Savage, Flash.

20.

Żelowy eyeliner INGLOT

Najlepszy żelowy eyeliner jaki miałam. Bardzo przyjemna, masełkowata konsystencja, gładko sunie po powiece dając przy tym od razu intensywny kolor czerni. Miałam zachwalany eyeliner Pierre Rene i Maybelline ale tamte zasychały na kamień a po dodaniu Duraline malując kreskę to żeby było widać jakikolwiek kolor to musiałam poprawiać ją kilka razy a rano nie mam czasu na takie zabawy.
Inglot nawet jak zaschnie to po dodaniu kropelki Duraline znów jest masełkowaty i daje intensywny kolor. Kolory jakie mam to 77 czarny i 87 turkusowy.



21.

Tusz Max Factor 2000 Calorie

Najlepszy tusz jakiego dane było mi używać. Pięknie pogrubiał i nawet delikatnie podkręcał moje bardzo drobne rzęsy przy tym nie sklejając ich co jest ogromnym plusem. Intensywnie czarny. Gdyby nie to że mam skłonność do łzawienia oczu pewnie używałabym go nadal, ale póki co przerzuciłam się na tusz wodoodporny. 
Ogólnie Max Factor to bardzo dobry tusz i wszystkim go polecam. 


22.

Tusz wodoodporny Maybelline The Colossal Volum Express Waterproof Black

Najlepszy wodoodporny tusz z jakim miałam do czynienia, a przede wszystkim świetnie nadaje się do użycia z zalotką ponieważ nie obciąża rzęs i po ich podkręceniu zalotką i pomalowaniu tym tuszem są pięknie rozdzielone i podkręcone. Próbowałam innych wodoodpornych tańszych tuszy ale nie dawały rady. Ten jest idealny i nie może go zabraknąć w mojej kosmetyczce więc zawsze mam jego zapas :-). Wodoodporność sprawdzona na ulewie także w 100% potwierdzam, że nic się nie rozmarze...no przynajmniej u mnie zdał test wodoodporności w 200%-ach. 
Mój KWC.




23.

Pomadki Golden Rose Velvet Matte

Chyba nikomu nie muszę przedstawiać tych pomadek...jakiś czas temu było głośno o nich w blogosferze i na yt z racji czego i ja się na nie skusiłam i tak już zostało że używam praktycznie tylko ich. Na moich ustach trzymają się dobrych kilka godzin, jak żadne inne. Nie jest to taki płaski mat który wysusza usta na wiór...to taki ładny satynowy mat jakkolwiek to brzmi ;p
 Za niską cenę mamy naprawę bardzo dobrej jakości pomadkę. Póki co mam 5 kolorów : 02, 03. 07, 10 i 24 aczkolwiek mam ochotę na jeszcze kilka :-). Pigmentacja świetna. Bardzo polecam.
.


24. 

Pomadki Golden Rose Vision Lipstick

Ta seria pomadek również jest genialna aczkolwiek ich wykończenie to bardziej satyna i są bardziej nawilżające niż ich poprzednicy. Teraz w okresie zimowym częściej po nie sięgam właśnie z racji tego nawilżenia. Mocno na pigmentowane. Podobnie jak Velvet Matte utrzymują się długo na moich ustach i nie mam im nic do zarzucenia. Moje kolory to 103, 105 i 109. Miałam jeszcze nr 104 ale podarowałam mamie bo bardzo jej się kolor spodobał, a ona właśnie takich używa :-)
Również bardzo polecam :-)

25. 

Duraline INGLOT

Tego produktu chyba nikomu nie muszę przedstawiać...Ja używam Duraline przeważnie do rozcieńczenia zaschniętego eyelinera, odświeżenia kończącego się tuszu do rzęs, i ewentualnie do nałożenia sypkiego cienia/pigmentu. 


No dobrze....to jest najdłuższy post w mojej karierze blogowej ale mam nadzieję że Was nie zanudziłam i dotrwaliście do końca. Chciałam Wam przedstawić dokładnie moje ulubione produkty a do tego po krótce opisać co ja o nich sądzę. Mam nadzieję, że niektóre informacje będą dla Was przydatne. Dajcie znać w komentarzach co sądzicie o moich ulubieńcach. Czy macie, znacie a może u Was się zupełnie coś nie sprawdziło...jestem ciekawa Waszych opinii. 
Dziękuję za uwagę i pozdrawiam.