piątek, 26 czerwca 2015

Moje czerwcowe nowości od Avon

Witajcie.
Dawno takiego posta u mnie nie było prawda...a to z racji tego, iż starałam się zużywać i wykańczać to co mam...aczkolwiek tym razem skusiłam się na kilka rzeczy. 
Jeśli jesteście zainteresowani tym na co się zdecydowałam i poznać moją wstępną opinię na temat tych produktów to zapraszam do dalszej lektury :-)




Kto śledzi mnie na bieżąco to wie, że mam małego fioła na punkcie kredek do oczu...szczególnie upodobałam sobie serię Avon Glimmerstick. 
Pierwszą kredką którą Wam przedstawię to Avon Glimmerstick Brights w kolorze Torquoise Burst- bardzo lubię te kredki za to że są miękkie i świetnie na pigmentowane. Na moich powiekach trzymają się w nienaruszonym stanie od makijażu czyli od około godz. 5.30 do demakijażu ok. godz. 19.00
Zawiodłam się odrobinę kolorem ponieważ myślałam, że będzie on bardziej neonowy, żywszy...w sam raz na letnie dni...no ale cóż...wiadomo że zdjęcia w katalogu przekłamują a ja głupia nie sprawdziłam w sieci jak kolor z katalogu ma się do rzeczywistości...Moja wina.
Aczkolwiek kolor nie jest aż taki zły i na pewno nie raz zobaczycie go na moich oczętach jako kolorowy akcent. Odcień odrobinę zbliżony jest do koloru kredki Super Shock Savage aczkolwiek kredka Glimmerstick wpada bardziej w niebieskie tony i jest intensywniejsza.

Kolor prezentuje się tak:
Avon Glimmerstick Brights Turquoise Burst


Kolejnymi kredkami są u mnie nowości Avon czyli żelowe kredki z serii Color Trend Gel Eyeliner.
Byłam ciekawa czy dorównają moim ulubionym żelowym kredkom Avon Super Shock. 
Cóż mogę o nich powiedzieć...są mięciutkie, suną po powiece jak masełko...jak zaschną to są nie do zdarcia. Mam tylko wrażenie że są mniej na pigmentowane...tzn. trzeba przejechać po powiece kilka razy żeby otrzymać pełne krycie co przy Super Shock osiągam przy jednym pociągnięciu. 
Ogólnie nie są złe...muszę je dłużej potestować to może wtedy bardziej się do nich przekonam.
Oba kolory bardzo mi się podobają ale jak pewnie większość z Was zgadnie moje serce podbił ten piękny fiolet. Za to błękit ma w sobie śliczne mieniące się srebrne drobinki tak więc w słońcu będzie pięknie błyszczał na powiece. 

Kolory które wybrałam to: 
TROPICAL STORM
i
 BLUE WAVES
Avon Color Trend Blue Waves

Avon Color Trend Tropical Storm


Ostatnią rzeczą na którą się skusiłam jest kolejna pomadka Avon z serii Ultra Beauty o nazwie Pink Peach. Piękny brzoskwiniowo-pomarańczowy z domieszką czerwieni kolorek (ciężki do określenia) o metalicznym wykończeniu. Dawno nie miałam pomadki o takim wykończeniu i na początku byłam troszkę zaskoczona ale po nałożeniu na usta wszelkie moje obawy zniknęły. Jak dla mnie kolor jest idealny i na co dzień i na większe wyjścia...bardzo uniwersalny. Świetnie się w nim czuję i pasuje do większości makijaży. Cudownie ożywia twarz. Na dodatek na moich ustach trzyma się rewelacyjnie. Tak jakby wgryza się w nie. Odpowiada mi jej konsystencja i komfortowo mi się nosi te pomadki. Jak dobrze wiecie lub i nie wiecie uwielbiam pomadki Golden Rose Velvet Matte i Vision Lispstick...natomiast Avon Ultra Beauty również trafiły do moich ulubienic. 

A tak prezentuje się kolor:
Avon Ultra Beauty Pink Peach





To by było na tyle z moich aktualnych nowości. Dajcie znać czy znacie któryś z tych produktów i co Wy o nich sądzicie. Jestem ciekawa Waszych opinii i spostrzeżeń.
Ja z zakupów jestem bardzo zadowolona i póki co niczego więcej mi nie potrzeba. 
Może macie jakieś sugestie odnośnie tego co chciałybyście poczytać na moim blogu...może ciekawi Was jakiś produkt którego używam...jeśli tak to piszcie w komentarzach, a ja postaram się zrobić recenzję. 
Pozdrawiam serdecznie. Ewelina.